niedziela, 3 kwietnia 2016

Wiosenne wianki

Kwiaty, wstążki, jajka




Uwielbiam wianki. Mają coś w sobie. Najbardziej podobają mi się te naturalne, z prawdziwych roślin i dodatków. Zupełnie nie przepadam za sztucznymi kwiatami. Nie wiem co się stało, co mnie podkusiło, pewnego dnia ot tak mnie naszło. Postanowiłam wmówić sobie, że sztuczne też może być piękne i zrobiłam zakupy w dwóch sklepach internetowych, nabywając sporo plastikowo-materiałowego kwiecia.
Większość to tandeta, ale trafiłam na kilka dość naturalnie wyglądających okazów. Podchodziłam do nich, jak pies do jeża, chyba dwa miesiące. Musiał nadejść ten dzień.

To była ciężka środa. Dzieć nie chciał spać. Planów nie zrealizowałam, a grafik napięty. Zła, zmęczona, psychiczne wymemłana postanowiłam się wyżyć. Padło na te biedne kwiatki i wianki. Od razu mi ulżyło J. Wytopiłam tonę kleju na gorąco, jak zwykle poparzyłam palce, ale jestem zadowolona. Nawet Em przyznał, że kwiatki nie są bardzo cmentarne J. Lubię minimalizn, tym razem zaszalałam!

Oto moje wiosenne propozycje. Powieszę je na ścianach i drzwiach. 

Majowy

Zachwycił mnie wianek z naturalnego mchu. Jest zielony, wiosenny. Dopasowałam do niego konwalie.



Uwielbiam te drobne dzwoneczki. Nie chciałam przesadzić, więc dodałam jedynie wstążkę. Wyszło trochę komunijnie J. Po prostu delikatnie!



Biały

Moje ulubione ostatnio kolory – biały, fiolet, zielony. Wstążka w kratkę. Nic dodać, nic ująć. Szaleństwo!





Jajeczny

Forsycje to jedne z pierwszych oznak wiosny. Gniazdo uwiłam z rafii, dokleiłam 5 jajek.


Wszystko na kontrastującej ciemnej wiklinie. Do tego zielona, wiosenna wstążka. Jest już po Świętach, ale wianek nadal w klimacie budzącego się życia. 


Będzie mi niezmiernie miło jeśli zalakujesz fanpejdża na FB, udostępnisz post lub skomentujesz. 
Wtedy wiem, że jesteś, czytasz i dajesz mi sygnał do działania :).


Brak komentarzy :

Prześlij komentarz