wtorek, 26 stycznia 2016

TOP 5 kwiatków doniczkowych bardzo mało wymagających

Ogrodnikiem nie jestem, ale kwiatki lubię i zawsze lubiłam. Był czas, że z nimi gadałam :). Potem na szczęście pojawiły się koty. Koty, w przeciwieństwie do roślin, mają to do siebie, że się o swoje dobitnie upomną.




Niektóre kwiatki potrafią zawalczyć o atencję właściciela, ale robią to niezwykle subtelnie. Więc w okresach zaniedbania przez miesiące całe padały, jeden po drugim. A to paprotki, kaktusy (!), najwięcej straciłam fikusów. Takie ładne, efektowne, ale liście gubią. Potem się dowiedziałam, że tracą zieloność, ale nie należy wyrzucać, bo te liście odrastają. Więc ocalał jeden, bo odrósł i jest wyjątkowo odporny na moje mało łaskawe traktowanie. Tak to jest, że jak się czasem czemuś poświęcę, zagapię, to kwiatki cierpią. Jest się ostatnio czym i kim zajmować, więc wytrzymały te najbardziej uparte okazy. Na szczęście większość z nich pokazuje całym sobą, kiedy są bardzo spragnione.

5 kwiatków dla zabieganych!

1. Skrzydłokwiat



Uwielbiam go, bo czasem kwitnie! Nie ma ze mną dobrze, ale kwitnie! Jak spragniony, to po prostu lekko opada, wtedy wiem, że się zapomniałam. Wody można wlać na zapas, nie zgnije :) Stał już w kilku miejscach, nie lubi bezpośredniego nasłonecznienia.

UWAGA trujący dla ludzi i zwierząt. Postawić z dala od dostępu dzieci!

2. Scindapsus

 




Rośnie jak szalony, mało pije. Kiedy ma wyjątkowo sucho, listki więdną. Złamany wiele tygodni temu kawałek, wsadzony do szklanki z wodą, żyje, nawet gdy w szklance kończy się woda! Może stać w cieniu. To pnącze, można jego rozgałęzienia układać dowolnie i tworzyć ciekawe kompozycje.

3. Dracena obrzeżona




Z nią bywa różnie. Po dłuższym czasie suszy listki brązowieją, przysychają na końcówkach, obrzeżach. Lepiej nie doprowadzać do totalnego przesuszenia. Jeszcze ze mną wytrzymała. Jeszcze. Ale z Was polubi bardziej, jestem pewna!

UWAGA trujący dla ludzi i zwierząt. Postawić z dala od dostępu dzieci!

4. Zamiokulkas



Jest ładny, ale się czasem na mnie obraża. To znaczy, nie podlewany, nie rośnie, nie zmienia się nawet przez wiele miesięcy. Ale za to jak odbije, to kilkoma gałęziami na raz. Podobno lubi ciasne doniczki, więc go nie przesadzam :). Jest cieniolubny. Ładny, dostojny, ma grube błyszczące liście.


5. Zielistka Sternberga



Hit hitów! Rośnie jak szalona. Pierwszy egzemplarz kupiłam sto lat temu jeszcze mieszkając z rodzicami. Nadal tam jest, czasem zapomniana, a kwitnie i wypuszcza ciągle nowe …yyy takie odnóżki, długie gałązki z kwiatkami, na których powstają kolejne kopie kwiata. Kilka tych przyrostów (wybaczcie, nie jest to fachowe słownictwo) oberwałam, zasadziłam do doniczki i po kilku miesiącach rozrosły się bardzo. Najlepiej sprawdzają się w łazience z oknem. Wtedy praktycznie nie trzeba ich podlewać, a po kąpieli człowieka i zaparowaniu łazienki puszą się chwytając wodę z powietrza :) Są cudowne, bo przy tym wszystkim efektowne. Takie jakby trawy.

Te kwiaty polecam Wam w ciemno, jeśli nie jesteście fachowcami, albo po prostu nie chcę Wam się zbytnio poświęcać im uwagę.

Na oknach wschodnich pięknie kwitną mi storczyki. Mam 3 sztuki już od ponad dwóch lat i żyją, mają się dobrze :).

Czy macie swoje niezniszczalne okazy, które można dodać do powyższej listy?


Zdjęcia pochodzą ze strony http://www.zielonyogrodek.pl/

Będzie mi niezmiernie miło jeśli zalakujesz fanpejdża na FB, udostępnisz post lub skomentujesz. 
Wtedy wiem, że jesteś, czytasz i dajesz mi sygnał do działania :).


2 komentarze :

  1. Z tym, że Skrzydłokwiat jest trujący dla kotów - moje go obgryzały i musiałam się go pozbyć. To samo tyczy się Draceni, ale ona nie była u nas obskubywana :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje jakoś skrzydłokwiata omijają, ale za to uwielbiają zielistkę :) Dziś zasadziłam im trawę dla kotów, bo chyba tęsknią za wiosną :)

      Usuń