sobota, 18 lipca 2015

Uwaga, leci z nami niemowlę!

Z małym dzieckiem w samolocie

Rysunek: Michael Mucci

Znajomi i rodzina pytają: 

I jak było? Daliście radę? Spał? Nie płakał? Nie baliście się z nim lecieć?!

A dlaczego mam się bać własnego dziecka? :) 
Było dobrze, normalnie. 
Dla tych, co się jeszcze boją, opowiadam, jak to było u nas.
Ale najpierw teoria.

Typologia pasażerów samolotów

Pasażerowie samolotów dzielą się na dwa obozy

Typ 1
już lecieli lub będą właśnie lecieć w jednym samolocie z CUDZYM niemowlakiem

Typ2
lecieli lub będą właśnie lecieć samolotem z WŁASNYM niemowlakiem

Oba typy boją się nieco, jak to będzie, czyli, jak im minie podróż w obecności bobasa. Lecąc z małym dziecięciem w samolocie nie ma większego znaczenia, jakie miejsce zajmujesz. Ewentualny wrzask słychać wszędzie! Więc nie łudź się, że uciekniesz, bo nie ma gdzie. Weź głęboki oddech i zastanów się, jak ułatwić sobie życie w zaistniałych okolicznościach.

Lecący w jednym samolocie z CUDZYM niemowlakiem (o zgrozo - z całą bandą!) 


Uciekać jak najdalej
Pomysł jest dobry, choć redukcja słyszalnych decybeli może się okazać niewielka. Dużo zależy od umiejscowienia dziecia i silników. Jeśli bobas daleko, a silniki pomiędzy Tobą a nim - to masz szansę na złagodzenie hałasu. Czasami lecące smyki są umiejscawiane w pobliżu siebie - na końcu lub na początku samolotu. Nie jest to jednak reguła. 

Zatyczki do uszu
Mogą się przydać. Jeśli zapomniałeś swoich - poproś personel pokładowy, powinni mieć. Zatyczki wytłumią skutecznie wszelkie piski i wrzaski. Pamiętaj tylko, jeśli w nich uśniesz, może Cię ominąć podawany na pokładzie posiłek.

Teatrzyk pokładowy 
To coś uniwersalnego, co może rozbawić największego smutasa. Kiedy dziecię siedzące przed Tobą/ za Tobą/ obok Ciebie już napina się, bierze głęboki wdech i ma zamiar wydrzeć się wniebogłosy, wyskocz z pacynką na dłoni (no wiesz, nie wozisz ze sobą pacyneki?! zamiennie może być skarpeta, rękawiczka, czapka) i "aaa kuku!", najlepiej wraz z repertuarem jakichś skocznych przyśpiewek! Zaskoczone zapomni o marudzeniu, a może nawet się uśmiechnie.

UWAGA - siadając w fotelu przed małym pasażerem - miej baczność na swoją czuprynę/czapkę/kolczyki/okulary/twarz/rękaw ulubionej bluzki. Wszędobylskie małe macki mogą sięgnąć znienacka i chwycić Cię w najmniej oczekiwanym momencie! Rączki mogą być obślinione/umazane w pożywieniu. Osobom podróżującym na tak newralgicznych fotelach poleca się zachowanie czujności podczas całego lotu.

Więcej empatii...
Przypomnij sobie - też kiedyś byłeś dzieckiem. Też kiedyś nie umiałeś mówić, a jedyną formą komunikacji za światem były krzyki, piski i jęki. Maluch jeśli wrzeszczy, to znaczy, że jest mu źle. Zapewniam Cię, rodzice bobasa dwoją się i troją, żeby tylko było mu lepiej, aby był spokojny, nie hałasował. Przecież chodzi o komfort ich dziecka i ich komfort.


Wiedz jeszcze jedno - lot z siąsiadem-kotem bywa znacznie trudniejszy do zniesienia! 

Więc ciesz się, bo może być gorzej! :)


http://www.riyadhconnect.com/wp-content/uploads/2012/12/cat-on-flight1.jp



Lecący samolotem z WŁASNYM dzieckiem

Rodzicu, za nic nie musisz przepraszać! Nie przepraszaj z góry, że siadasz obok z dzieckiem! To jakbyś przepraszał świat za to, że masz dziecko! Duża szansa na to, że lot przebiegnie spokojnie i radośnie, a Pan obok jeszcze Ci podziękuje za radochę jaką doznał w obecności Twojej pociechy!

Przede wszystkim przygotuj się do lotu!

Zanim udacie się w stronę bramek odwiedźcie toaletę, żeby sprawy miały się świeżo. Wiadomo dlaczego.

Najlepiej malucha wybiegać, wybawić, z resztą sami wiecie co najbardziej zmęczy Waszą pociechę. To spowoduje, że będzie chciała odsapnąć, odpocząć, a może i pospać. Szum startującego samolotu bywa zbawienny.

Gdyby jednak malec okazał się wytrzymałym okazem, nie pozostało nic, jak uruchomić wyobraźnię. Przestrzeń niewielka, a wymagania ogromne. Co tu począć? Rodzicu, bądź kreatywny.

Wykorzystaj otoczenie

  • okienko - zabawa w otwieranie i zamykanie okienka to niezła frajda! możecie razem oglądać widoki, które się zmieniają.
  • otwierany blat - zabawa dla zaawansowanych, potrzebna wiedza z dziedziny, jak zamknąć/otworzyć i nie uderzyć się w główkę, nie przyciąć paluszków. większe dzieci mogą stanąć na chwilę na blacie (uwaga na fryzurę pasażera przed nami!)
  • pasy bezpieczeństwa - nie dość, że się otwierają, zamykają i klikają to są w ukochanym przez wszystkie sroczki srebrnym kolorze!
  • torebka awaryjna - szeleści, można ją podrzeć, coś do niej wrzucić, coś z niej wyjąć.
  • czasopismo linii lotniczych - zwykle zawiera sporo kolorowych obrazków, jakieś reklamy z uśmiechniętymi ludźmi. zaletą tych pisemek jest gruby ładny i błyszczący papier, może się podobać.
  • prztyczki, pokrętełka i światełka nad głową - zabawa dla zaawansowanych z wiedzą techniczną. uwaga na przycisk przywołania stewardessy... choć właściwie to może w krytycznym momencie stanowić bonusową atrakcję :)
  • podłokietnik - cudownie odkryć w połowie podróży, że on się otwiera i zamyka, zabawa na kilka chwil, ale zawsze.
  • ekranik z trasą lotu, a może i z bajkami! - w zależności od długości lotu ekraniki są na mniej lub bardziej bogato, czasem nie ma ich w ogóle, a czasem są w miejscu nieosiągalnym dla wzroku bobasa. mogą być wybawieniem podczas długiego lotu.
  • współpasażerowie - zwykle znajdzie się ktoś fajny, kto zrobi "a kuku" sam z siebie :)
  • zawartość torby mamy/taty - czyli chusteczki higieniczne, okulary, klucze, portfel i co tam tylko znajdziecie jeszcze.
  • spacer po pokładzie - dla chodzących - spacer na własnych nóżkach, dla niechodzących - spacer na rękach rodzica. zmiana otoczenia, choćby minimalna, zwykle pomaga odwrócić uwagę w sytuacji krytycznej. będziesz zaskoczony, jak wiele osób uśmiechnie się i pomacha do Twojego dziecka! 

Pierwsze trzy zabawy niestety niemożliwe w trakcie startu i lądowania.

Zdjęcie: Emmanuel Aguirre/Getty Images

Start i lądowanie
Pamiętaj, aby dziecięciu, szczególnie temu malutkiemu, zapewnić możliwość przełykaniaUnikniecie bolesnego zatykania uszu, powstałego na skutek zmiany ciśnień. Dla nas dorosłych odtykanie uszu to naturalny odruch, często o tym nie myślimy. Bobasom może sprawić to problem. Przygotuj butelkę/bidon z piciem. Pierś, jeśli karmisz, będzie najlepszym rozwiązaniem. Smoczki podobno też pomagają. 

Na wszelki wypadek zawsze miej ze sobą środki przeciwbólowe. Licho nie śpi!

Zestaw obowiązkowy do samolotu dla malucha:
- jedzenie
- picie
- pieluszki 
- chusteczki nawilżane
- zabawka, książeczka, najlepiej nowa
- ciepła bluza, skarpetki

Jeśli zaspokoicie najważniejsze potrzeby bobasa - najpierw oczywiście fizjologiczne, w dalszej kolejności potrzeby ciekawości, eksploracji, bliskości i uwagi, to sukces gwarantowany. Przy dłuższym locie jest nadzieja, że maluch część czasu prześpi. 

Jeśli jakieś bobo krzyczy, to może dlatego, że czuje stres rodzica? A może ma gorszy dzień, albo nie rozumie, co się z nim dzieje lub boi się nowej sytuacji. 

Nie bójcie się latać z dziećmi! Wszystko zależy od nastawienia! Bądźmy dla siebie nawzajem wyrozumiali, a lot przebiegnie łagodniej :)










Brak komentarzy :

Prześlij komentarz