niedziela, 12 lipca 2015

BLW - co to, po co i dlaczego?

Co to takiego BLW?



MamamaKota.pl

BLW, czyli Baby-led weaning to sposób rozszerzania diety niemowlęcia. Tłumacząc dosłownie z angielskiego, to odstawianie od karmienia piersią kierowane przez dziecko. To metoda także dla maluchów karmionych mlekiem modyfikowanym. 

W Polsce przyjęto tłumaczenie "Bobas lubi wybór". W praktyce jest to wprowadzanie pokarmów stałych poprzez danie swobody dziecku. 

Pomijany jest etap papek. Maluch od razu dostaje kawałki jedzenia i uczy się sam z nimi radzić. 

Po co nam BLW?


Korzyści z BLW:
  • bezstresowe i radosne jedzenie
  • poznawanie różnorodności struktur, kolorów, konsystencji, aromatów, smaków, zapachów
  • zaspokajanie potrzeby ciekawości
  • rozwijanie pewności siebie i wiary we własne możliwości
  • pozytywne nastawienie do czynności jedzenia
  • nauka żucia, gryzienia, wyrabianie mięśni, co sprzyja rozwoju aparatu mowy
  • samodzielne decydowanie o ilości zjedzonego pokarmu (kontrola uczucia głodu i sytości, wpływ na zdrowe nawyki żywieniowe w życiu dorosłym)
  • wybór tego co będzie zjedzone/nie zjedzone, smakuje/nie smakuje
  • rozwój motoryki małej i koordynacji wzrokowo-ruchowej (trafianie ręką do buzi, różne sposoby na chwytanie i wkładanie do buzi)
  • współtowarzyszenie rodzinie w trakcie posiłku (także poza domem!)
  • naturalność - podążanie we własnym tempie za potrzebą jedzenia
  • ułatwienie dla rodziców - nie ma potrzeby przygotowywania oddzielnego posiłku dla dziecka
  • mała szansa na wychowanie niejadka! (brak sporów w trakcie jedzenia, czynność zwyczjna, rodzic nie "wisi" nad dzieckiem, skupiając się i nadając jedzeniu wyjątkowości)
To wszystko w efekcie daje dziecku przyjemność i radość z czynności jedzenia!

Obawy rodziców 

"nie, bo jeszcze się zakrztusi!"

Jeśli jest gotowe na przyjmowanie pokarmów innych niż mleko, jeśli siedzi stabilnie w pionowej pozycji, jeśli wyraża chęć jedzenia i nie jest przyzwyczajone do zasysania wcześniej podawanych papek  - nie miejcie obaw! Zdrowe dziecko czasem krztusi się mlekiem mamy. Krztuszenie, to normalna reakcja organizmu. Niemowlęta mają punkt wrażliwości na krztuszenie umieszczony dużo bliżej początku języka, niż dorośli. Z czasem ten punkt się przesuwa. To naturalna obrona przed tym, aby coś zbyt dużego mogło być połknięte i ugrzęzło gdzie nie trzeba. Dlatego na początku dziecko będzie się zapoznawać z pokarmem, testować i krztusić się. Tak, krztusić. Czyli robić dziwną minę, wybałuszać oczy i wypluwać :). Trochę jakby odruch wymiotny. Nie mylić z DŁAWIENIEM, czyli zablokowaniem dróg oddechowych, które wymaga interwencji. Nam osobiście się taka sytuacja nigdy nie zdarzyła. Kilka razy mieliśmy do czynienia z groźnie wyglądającym krztuszeniem, szczególnie na początku. Za każdym razem Malec poradził sobie SAM. W metodzie BLW bobas uczy się, jak postępować z pokarmem, jak radzić sobie z różnej wielkości kawałkami, co  może zmniejszyć ryzyko zadławienia.

"czy w ten sposób się naje?"

Nie ma się najeść! Ma degustować, próbować! Nie jest tak, że nadchodzi magiczne 6 miesięcy i bobas ma się najadać stałymi posiłkami. Nie, dlatego że owe nowości wprowadzamy STOPNIOWO. Według Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) mleko mamy/mleko modyfikowane to podstawa diety niemowlęcia, spokojnie może stanowić połowę lub ponad połowę kaloryczności wszystkich posiłków do ukończenia przez dziecko roku. To mleko jest najodpowiedniejsze i zapewnia wszystko, czego potrzebuje malec. 

"i ten cały bałagan!" 

Tego nie da się przeskoczyć :). Weźmy to na klatę i doskonalmy swoją cierpliwość! :) Są sprawdzone sposoby na sprawne zebranie resztek jedzenia. Folie, stare gazety, czy żywe odkurzacze - zwierzęta domowe, to najlepsze rozwiązania. Może trafić się dzieć bardzo spokojny, który będzie niewiele rozrzucał, wtedy BLW nie ma wad!

Dlaczego BLW?


Mamy do dyspozycji słoiczki, kaszki i inne jogurciki dla dzieci. Wszystko gotowe, pięknie spakowane, dla ludzi. Podane łyżeczką nie pobrudzi buzi i otoczenia. Ale... Co jest w słoiczku? Czy próbowaliście kiedyś? Ja tak. Nie ma to smaku, koloru. Zawsze natomiast barwa i konsystencja jednakowa. A kaszki? Ile w nich owoców? Sprawdźcie sami. Wszystko przecież wytworzone tak, aby na tych półeczkach w sklepie mogło stać nawet rok. Czy my dorośli odżywiamy się na co dzień jedzeniem ze słoików i proszków? To dlaczego mamy tym karmić nasze dzieci? Każdy dokonuje swojego wyboru, oczywiście. Ważne, by znaleźć złoty środek i przede wszystkim mieć świadomość, co podajemy dziecku i jakie są tego konsekwencje.Oczywiście niestosując BLW także możemy sami przygotowywać posiłki dla naszego dziecka, metoda BLW po prostu promuje podawanie świeżego, nieprzetworzonego jedzenia.

Poza tym co podajemy, bardzo ważne jest w jaki sposób to robimy. Dając dziecku swobodę w samodzielnym sięganiu po pokarm, nie ograniczamy jego potrzeb poznawczych. Jedzenie staje się zabawą, frajdą, a nie przykrym obowiązkiem, czynnością, która szybko się nudzi. 

Myślmy długofalowo. To, że sześcio-, czy siedmiomiesięczny maluch daje sobie włożyć łyżeczkę do buzi, nie oznacza, że za kilka miesięcy, ten sam bobo, jak już zacznie pojmować o co chodzi, będzie nam nadal na to pozwalał. Może chcieć przejąć kontrolę i awantura gwarantowana, bo przecież nie umie, frustracja gotowa. Albo to rodzice zechcą, żeby maluch już zaczął jeść sam, a maluch woli, żeby opiekunowie nadal go wyręczali. Stosowanie BLW od początku zapobiega takim sytuacjom.

Pragnącym poznać bliżej metodę BLW, polecam poradnik:





O tym, że BLW to nie wymysł internetów, a całkiem naturalna kolej rzeczy niech przekona Was rewelacyjny filmik edukacyjny dla rodziców z roku 1961! 



Filmik "O dziatkach niejadkach"





Jeszcze jedno bardzo ważne i zgodne z najnowszymi zaleceniami polskich specjalistów: 


Rodzic/opiekun decyduje KIEDY dziecko  zje i CO dziecko zje,
a dziecko decyduje ILE zje (CZY zje).








Brak komentarzy :

Prześlij komentarz